Prowadzenie projektów IT w BS-ach

(re-edycja) Przede wszystkim nie należy się bać pojęcia „projekt”. Niektóre Banki Spółdzielcze bronią się rękami i nogami, twierdząc, że żadne projekty u nich nie są prowadzane i, w ogóle, nie ma o czym mówić. Ewentualnie konstruowane są w dokumentacji wewnątrzbankowej takie definicje projektów, aby żadne z przedsięwzięć, bądź jedynie nieliczne, do nich pasowały. W mojej opinii jest to błędem; powtórzę – zagadnienia projektu bać się nie trzeba, wystarczy jedynie podejść do sprawy zdroworozsądkowo. A wówczas okaże się, że owszem, Bank prowadzi czasem projekty, a ich sformalizowane nadzorowanie czy ograniczone dokumentowanie są działaniami bardzo pożytecznymi.

Aby móc prowadzić dalej wywód, w pierwszej kolejności, należy przyjąć jakąś definicję projektu. Wikipedia podaje tu dwie:

Definicja pierwsza:

Projekt – zbiór aktywności charakteryzujący się następującymi cechami:

  • są ze sobą powiązane w złożony sposób,
  • zmierzają do osiągnięcia celu, często poprzez wytworzenie unikatowego produktu, usługi bądź rezultatu,
  • posiadają zaplanowany z góry początek i koniec.”

I definicja druga, silniej doprecyzowująca czym jest desygnat tego pojęcia:

Projekt to:

  • zorganizowane ciągi działań ludzkich,
  • zmierzające do osiągnięcia założonego wyniku,
  • zawarte w skończonym przedziale czasu z wyróżnionym początkiem i końcem,
  • realizowane najczęściej zespołowo,
  • z wykorzystaniem skończonej ilości zasobów.

czyli w zarządzaniu projekty to przedsięwzięcia:

  • jednorazowe,
  • niepowtarzalne,
  • złożone.”

Obie definicje nie są złe, z tym, że „projekt” jest pojęciem zwykle pojmowanym intuicyjnie i, nawet nie podając definicji, ci którzy mieli z tym zagadnienim do czynienia, i tak bedą wiedzieli o co chodzi. To trochę jak z definicją pojęcia „jazz”. Louis Armstrong, na pytanie „co to jest jazz”, odpowiedział:

„Jeśli musisz pytać, to nie wiesz.”

Spotkać można różnorodne metodyki prowadzenia projektów, jest kilka anglojęzycznych pojęć nazywających te metodyki, są różne kursy, szkolenia czy certyfikaty dla uczestników i kierowników projektów. Ja prowadzę projekty zawodowo odkąd tylko przestałem zajmować się pracą naukową, czyli od ok. 20 tu lat i przyznam, że nigdy nie czułem specjalnej potrzeby brania udziału we wspomnianych kursach, czy szkoleniach; nie czułem też potrzeby zdobywania jakichś certyfikatów. Klientów zawsze starałem się przekonywać posiadanymi doświadczeniami i referencjami z obecnie już kilkuset przeprowadzonych projektów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: