A gdyby tak nie płacić na BFG?

(re-edycja art.) Z czego wynika niezadowolenie?

Jest oczywiste, że gdy system gwarancji depozytów zaczyna aktywnie działać (czyli wypłacać gotówkę ubezpieczonym depozytariuszom) to donatorzy, którzy nadal funkcjonują są niezadowoleni. To oczywiste, ale wszyscy akceptują fakt, że po to wpłacamy składkę, by kiedyś ktoś mógł z tych wpłat ewentualnie skorzystać. I ten fakt – sam w sobie – jest powszechnie akceptowalny. Jednak niezadowolenie jest głębsze. Środowisko BS-ów zadaje następujące pytania:

  • Dlaczego system nadzoru (KNF) działa tak nieefektywnie (w rozumieniu: zbyt późno reaguje)?
  • Dlaczego system gwarancji (BFG) rozwiązuje swoje problemy finansowe podnosząc składki bądź żądając od nas dodatkowych wpłat?

W czym tkwi błąd systemu?

Próbując zdiagnozować sytuację, po przemyśleniach, doszedłem do wniosku, że błąd (a więc i przyczyna niezadowolenia środowiska) tkwi w założeniach działania systemu rządowych gwarancji depozytów (przypomnę – wprowadzonego po raz pierwszy w USA na początku XX w.). Patrząc na to jak ten system jest skonstruowany, dochodzimy do wnioski, że po prostu nie ma prawa działać efektywnie.

Zasadniczo istota problemu tkwi w dwóch rzeczach:

  1. Nadzór, u nas w Polsce – KNF, nie ponosi konsekwencji ewentualnego (nie przesądzam, za mało mam danych) nieefektywnego działania, a konsekwencje te ponoszą Banki.
  2. Gwarant, u nas w Polsce – BFG, jest monopolistą i swoje problemy rozwiązuje w sposób typowy dla monopolisty – tzn. podnosząc opłaty.

Czyli:

Ad.1 – jeżeli nadzór KNF okazuje się być nieefektywnym, to nie KNF ponosi tego konsekwencje (a środowisko bankowe).

Ad.2 – jeżeli BFG ma problem, to przerzuca go na środowisko, po prostu zwiększając obciążenia.

Przyzna czytelnik posługujący się logiką, że właściwie niemożliwe jest, aby opisywany system działał zadowalająco. Bo nie ma mechanizmów, które by go do tego skłaniały – wręcz przeciwnie, funkcjonujące reguły działania prą system ku porażce.

Rozwiązanie – a może zmienić system?

Zdaję sobie sprawę, że operuję na pograniczu polityczno – gospodarczej fikcji ale jako były naukowiec mam nieco prawa do rozważań w sferze abstrakcji. Z drugiej strony – przecież np. w XIX w. nie było systemu rządowych gwarancji depozytów, a Ameryka i Europa wówczas wprost eksplodowały postępem gospodarczym i bogactwem…

A gdyby system gwarancji – który jak uznaje środowisko – jest potrzebny (nie do końca się z tym zgadzam) był skonstruowany tak, że:

  • byłby dobrowolny dla Klientów Banku,
  • funkcjonowałby w oparciu o mechanizm wolnorynkowy, bazujący na zbiorze prywatnych, konkurujących ze sobą Gwarantów (ubezpieczycieli) depozytów?

Schemat takiego systemu pokazany jest na poniższym rysunku:

Popatrzmy jak ten system działa z trzech punktów widzenia.

Punkt widzenia KLIENTA:

  • Gwarancja / ubezpieczenie depozytu jest dobrowolne (Klient z większym apetytem na ryzyko może tego z niego nie korzystać).
  • W przypadku korzystania z gwarancji / ubezpieczenia, Bank potrąca Klientowi składkę ubezpieczeniową z odsetek i przekazuje ją jednemu z działających na wolnym rynku Gwarantów.
  • W przypadku zagrożenia depozytu, Klient otrzymuje odpowiedni sygnał od Gwaranta, informujący o zwiększonym ryzyku.

Punkt widzenia BANKU:

  • Bank oferuje klientom opcję ubezpieczenia depozytu; składka ubezpieczeniowa potrącana jest od wypłacanych odsetek.
  • Bank przekazuje składkę ubezpieczeniową do Gwaranta; z tego powodu ma prawo kontrolować jego kondycję i badać ryzyka ubezpieczeniowe.
  • WAŻNE: Bank ma do wyboru wielu działających na wolnym rynku Gwarantów; jeżeli któryś mu się nie podoba (np. nadmiernie podnosi składki – patrz: BFG, czy nie dba dostatecznie o bezpieczeństwo), Bank ma możliwość zmiany określonego Gwaranta na innego.
  • Bank wybierając Gwarantów patrzy m. in. na kwestię ich re-asekuracji – czyli system bezpieczeństwa rozszerza się na środowisko Gwarantów.

Punkt widzenia GWARANTA:

  • Gwarant żyje z tego, że Banki przekazują mu składki ubezpieczeniowe Klientów. Stara się więc zadowolić Bank, tak by nie zostać wymienionym na innego, lepszego.
  • Gwarant niechętnie wypłaca ubezpieczenia, ponieważ ponosi konsekwencje tych wypłat (nie tak jak KNF), więc aby tego uniknąć sumiennie i skrupulatnie bada Banki.
  • Jeżeli Gwarant ma obiekcje co do bezpieczeństwa Banku, niezwłocznie ostrzega przed tym depozytariusza, ponieważ w przypadku bankructwa Banku to Gwarant będzie musiał wypłacić odszkodowanie (zrealizować gwarancję depozytu).
  • Gwarant ma prawo wycofać gwarancję depozytu, jeżeli źle oceni Bank. Ostrzega o tym wycofaniu Klienta a ten ma silny sygnał, że coś jest nie tak. Bankom zależy więc, aby Gwaranci nie wycofywali gwarancji i to motywuje ich do zachowywania odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa (np. nie udzielania ryzykownych kredytów).
  • Gwarantów na rynku jest wielu, więc wszyscy oni działają w środowisku konkurencyjnym – a to jest jedynym skutecznym mechanizmem obniżania cen i podnoszenia jakości usług ubezpieczeniowych / gwarancyjnych.

Jak Państwo widzą, w przeciwieństwie do rządowego systemu gwarancji depozytów, wolnorynkowy system gwarancji depozytów wyposażony jest w mechanizmy wzmacniające jego efektywność. Składają się na to następujące fakty:

  1. Gwaranci działają w środowisku wolnorynkowym – nie ma monopolisty takiego, jakim jest np. BFG. Gwaranci starają się pozyskać swoich klientów (czyli Banki) dając wysoką jakość usług ubezpieczeniowych, za możliwie najniższą cenę.
  2. W systemie wolnorynkowym „każdy kontroluje każdego”, a konsekwencje złego nadzoru ponosi ten, kto nadzorował (nie ma tego mechanizmu w odniesieniu do KNF-u, który właściwie nie ponosi konsekwencji nieefektywnego nadzoru).
  3. System ma charakter wolnościowy i wolnorynkowy:

a) klient może wybrać gwarancję depozytu (kosztem niższych odsetek) albo z niej zrezygnować,

b) Banki mogą wybierać spośród wielu funkcjonujących na rynku Gwarantów (a nie być skazanymi na monopolistę BFG) i w razie potrzeby Gwaranta zmieniać.

c) Gwaranci mogą wycofywać swoje gwarancje w przypadku wzrostu zagrożenia związanego z ryzykowną działalnością Banków.

Dlaczego lepszy?

Ktoś powie, że w opisywanym wolnorynkowy system gwarancji depozytów też możliwe są bankructwa, czy to Banków, czy Gwarantów. Ależ oczywiście; systemu w 100% bezpiecznego nie ma.

Ale czy system, który obecnie działa nie wpędził Państwa z Banków Spółdzielczych (i nie tylko spółdzielczych) w kłopoty? Jaka jest więc różnica?

Otóż różnica jest taka, że pomimo, że oba systemy niosą ryzyko bankructw (bankructwa są naturalnym mechanizmem uzdrawiania rynku w kapitalizmie, były i zawsze będą potrzebne), to:

  • w system wolnorynkowych gwarancji depozytów wbudowane są mechanizmy w oczywisty sposób stymulujące go do zwiększania efektywności,
  • w system rządowych gwarancji depozytów wbudowane są mechanizmy prowadzące do jego niewydolności, czy wręcz patologii.

Po raz kolejny widzą Państwo, że etatystyczna, pro-socjalistyczna, regulowana odgórnie gospodarka (i bankowość) prowadzą na manowce. A tych mechanizmów nie-rynkowych jest w BS-ach mnóstwo – oddziaływania nadzoru, Rady Polityki Pieniężnej, rządowego gwaranta depozytów, zrzeszeń Banków Spółdzielczych.

4 myśli na temat “A gdyby tak nie płacić na BFG?

Dodaj własny

  1. Panie Albercie, no niestety ten artykuł dowodzi, że nie jest Pan naukowcem szukającym całej i obiektywnej prawdy, tylko ideologiem, politykiem ? promującym starą doktrynę, a nie swój pogląd na świat i ekonomię.

    Polubienie

    1. No właśnie artykuł jest odzwierciedleniem moich „poglądów na świat i ekonomię”; od lat głoszę swój skrajny sceptycyzm w stosunku do państwowego systemu gwarancji depozytów. Empiryka – jak widać – potwierdza, że ten system nie działa. Ja podaję uzasadnienie teoretyczne dlaczego tak jest, że nie działa. Również moje poglądy polityczne są bezpośrednią pochodną postrzegania świata gospodarki i ekonomii. Bardzo chętnie podejmę polemikę – zapraszam do dyskusji i serdecznie pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  2. niestety ale ten system również nie będzie działał.
    Proszę pomyśleć co by się stało gdyby gwarant poinformował depozytariuszy że coś jest nie tak z bankiem – w ciągi 2 dni bank musiał by ogłosić upadłość.

    I co by się wówczas stało z gwarantem – prawdopodobnie również musiał by ogłosić upadłość – klienci by nic nie odzyskali.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: