Jak „specjaliści” od RODO nabijają klientów butelkę

(re-edycja) Jakiś czas temu pisałem o tym, jak na „biciu piany” wokół RODO i generowaniu sztucznego popytu można zarobić, pasożytując na nieświadomości klientów.

A dziś wpada do mojej skrzynki mail reklamowy promujący szkolenie jednej z firm specjalizujących się w RODO. Co w nim czytam? – a proszę bardzo:

„Każdy uczestnik kursu otrzyma bowiem kompleksowy pakiet ponad 60 dokumentów (polityk, rejestrów, załączników, klauzul, szablonów, narzędzi w excelu i dokumentów w formacie word) i będzie mógł je samodzielnie adaptować do własnych potrzeb”

Tak, dobrze Państwo przeczytali: SZEŚĆDZIESIĘCIU dokumentów.

A przecież RODO wymaga, by istniały 3 dokumenty:

  • rejestr czynności przetwarzania (ew. kategorii czynności przetwarzania),
  • ewidencja naruszeń ochrony danych osobowych
  • polityka / instrukcja bezpieczeństwa – to wprawdzie literalnie jest fakultatywne, ale de facto – w mojej opinii – być powinno.

Tymczasem „specjaliści” oferują 60 dokumentów. A co się będą „szczypać”! 🙂

Pogratulować rozmachu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: