Ilu informatyków w Banku Spółdzielczym?

(re-edycja) Ilu informatyków powinien mieć Bank Spółdzielczy? Jak najmniej – jeżeli spojrzymy na to z kosztowego punktu widzenia. I jednocześnie – jak najwięcej – jeśli spojrzymy z punktu widzenia niezawodnościowego i wydajnościowego.

Jak więc wybrnąć z powyższej sprzeczności? Otóż, stosując rozwiązania empiryczne, bazujące na obserwacji praktyki funkcjonowania konkretnego Banku i zdrowym rozsądku. Czyli, akceptując pewne sporadyczne sytuacje niewydolności służby informatycznej Banku, dopasowujemy jej skalę kadrową i kosztową tak, by zwykle było dobrze a incydentalne niewydolności były „do przełknięcia”.

Bo oczywiście idealnym rozwiązaniem byłby model redundantny, ale jak wiadomo – nadmiarowość kosztuje, a każdy dobry gospodarz, także i dobry zarząd Banku, woli wydać mniej niż więcej. Zresztą poszukanie rozwiązań idealnych świadczy zarówno o idealizmie szukającego, jak i o jego pewnej – nazwijmy to eufemistycznie – niepełnosprawności umysłowej.

Rozważania rozpocznijmy od nakreślenia jak to funkcjonuje w praktyce.

Model 1: Zespół IT – 4-8 osób, Szef IT – Manager

Jest to model, który dotyczy tych największych Banków Spółdzielczych, czyli zatrudniających ok. 200 – 300 osób, z siecią kilkunastu – kilkudziesięciu placówek.

Cechy modelu:

  • W zespole IT pracuje ok. 4-8 informatyków.
  • Szef tego zespołu funkcjonuje właściwie jako Manager – nie administruje systemami, nie konfiguruje urządzeń, nie wdraża oprogramowania itp.. Krótko mówiąc – zarządza.
  • W zespole są informatycy odpowiedzialni wykonawczo za administrowanie systemami.

W praktyce, bazując na obserwacji z ok. 110 Banków Spółdzielczych, w których byłem, należy stwierdzić, że jest to model rzadki. Spotkałem go góra w 10 Bankach, co jest naturalne, bowiem takiej skali Banków jest stosunkowo niewiele.

Poszczególni administratorzy odpowiedzialni są za przydzielone im systemy, oczywiście jest tu tego rodzaju zabezpieczenie, że w przypadku nieobecności określonego administratora, jakiś inny – gorzej lub lepiej – jest w stanie go zastąpić.

Inna ważna zaleta opisywanego modelu to fakt, że w przypadku nagłych ruchów kadrowych, nawet przy gorszym poziomie udokumentowania obszaru IT, wiedza tego obszaru dotycząca – jako rozproszona w głowach kilku ludzi – w jakimś tam stopniu w Banku zostaje. Nawet gdy główny administrator danego systemu, nagle się zakocha na drugim końcu Polski i z dnia na dzień z Banku odejdzie (albo gdy spotka go inne nieszczęście typu choroba, czy wypadek).

Właściwie jedyna istotna wada modelu to koszt jego funkcjonowania. Inne – wprawdzie mniej ważne wady, ale jednak – to pojawianie się inklinacji do tego nieznośnego, korporacyjnego stylu pracy – „spychologia”, długie, bezowocne narady, bezrefleksyjne procedury, niechęć do podejmowania decyzji czy zbiurokratyzowanie codzienności. No ale to choroby korporacji; gdy Bank staje się duży, stopniowo na nie zapada, przy czym nikt właściwie nie wie, jak rosnące organizacje prze tymi korporacyjnymi patologiami ochronić.

Model 2: Zespół IT – 2-3 osoby

Model z 2-3 informatykami spotykany jest w średniej wielkości Bankach – kilkudziesięciu, stu-kilkudziesięciu osobowych. Cechy modelu:

  • Zwykle jeden z informatyków jest Szefem, albo kimś „na kształt” Szefa IT.
  • Szef zespołu informatycznego także aktywnie bierze udział w administrowaniu systemami (czyli usuwa awarie, konfiguruje urządzenia i systemy, robi backup-y, wdraża oprogramowanie itp.). Jest więc nie tylko managerem ale – a może i w większym stopniu – jednym z administratorów.
  • Mimo, że formalnie czy realnie funkcjonuje podziała odpowiedzialności za poszczególne systemy, i tak, w razie potrzeby „każdy musi umieć zrobić wszystko” – i tak faktycznie się dzieje. Gdy jeden z informatyków jest chory, bądź na urlopie, inny przejmuje czasowo zadania tego nieobecnego.

W opisywanym modelu funkcjonuje naturalny mechanizm bezpieczeństwa kadrowego, ponieważ w przypadku nieoczekiwanego odejścia z pracy jednego z informatyków, stosunkowo łatwo można czasowo przejąć jego obowiązki w miarę spokojnie prowadzić proces uzupełniającej rekrutacji.

Podobnie ewentualne braku dokumentacyjne dotyczące obszaru IT nie są tak bolesne, ponieważ wiedza dotycząca infrastruktury, oprogramowania czy procedur informatycznych w jakimś stopniu jest rozproszona i jednocześnie zmultiplikowana w umysłach 2 lub 3 osób.

Model 3: Jeden informatyk w Banku

Model stosunkowo częsty, żeby nie powiedzieć najczęstszy, dotyczący małych i średnich Banków Spółdzielczych (zatrudniających od kilkunastu do „małych” kilkudziesięciu osób).

Cechy modelu:

  • W Banku jest jeden informatyk, pracujący bądź na pełnym etacie, bądź na części etatu.
  • Informatyk taki administruje wszystkimi systemami, programami i urządzaniami w Banku.

Jest to model najtrudniejszy zarówno niezawodnościowo, jak i wydajnościowo. W przypadku nieobecności informatyka (urlop, choroba itp.), ktoś musi go zastąpić, bądź radząc sobie zupełnie samodzielnie, bądź wykonując czynności administracyjne przy zdalnym (np. telefonicznym) wsparciu nieobecnego na miejscu informatyka. Rolę zastępcy w praktyce pełni:

  • któryś z pozostałych pracowników Banku (wykazujący dostateczny poziom biegłości informatycznej), bądź
  • przedstawiciel zewnętrznej firmy IT, współpracującej z Bankiem.

W opisywanym modelu, bardzo ważnym zagadnieniem jest kwestia dokumentacji IT. W przypadku nagłego odejścia informatyka i braku możliwości komunikacyjnych z jego osobą (np. wynikł spór pomiędzy informatykiem a zarządem i informatyk nie odbiera telefonu, nie odpisuje na maile) kluczową sprawą staje się jakość dokumentacji IT. Jeżeli nie jest ona prowadzona rzetelnie, zastępcy bądź nowemu informatykowi może sprawić wiele trudu „wgryzienie” się w informatyczne zagadnienia danego Banku. Znam 2 przypadku spotykane na audytach w BS-ach takich właśnie sytuacji; nowo-zatrudnieni informatycy narzekali, że zajęło im kilka miesięcy dokładne rozpoznanie środowiska – tak długo właśnie z powodu braku należytej dokumentacji IT.

Forma zatrudnienia / współpracy nie ma znaczenia

Z punktu widzenia bezpieczeństwa i wydajności funkcjonowania informatyki w Banku, forma współpracy z informatykiem, czy informatykami nie ma właściwie żadnego znaczenia.

To czy dany informatyk szybko i sumiennie reaguje na problemy informatyczne występujące w Banku zwykle ma się nijak do formalnej strony jego współpracy z Bankiem. W praktyce możliwe są następujące modele:

  • informatyk jest zatrudniony na umowę o pracę,
  • informatyk jest zatrudniony na umowę cywilno – prawną,
  • informatyk prowadzi własną działalności gospodarczą i wystawia Bankowi faktury za swoje usługi,
  • informatyk pracuje w zewnętrznej firmie informatycznej, która obsługuje Bank i wystawia mu faktury.

Forma zatrudnienia jest sprawą do ustalenia i – jak wspomniano – ma znaczenie drugorzędne. Podobnie zresztą jak zapisy w umowie, zawartej pomiędzy Bankiem a współpracującym informatykiem bądź współpracującą firmą zewnętrzną. Dlaczego? Ponieważ to tylko kwestie formalne.

To co realnie się liczy, to jakość bieżącej współpracy; to czy określony informatyk, czy firma zewnętrzna potrafią dostatecznie szybko reagować na pilne potrzeby Banku, czy reprezentują odpowiedni poziom kompetencji i wydajności pracy, czy pracują z zaangażowaniem i sumiennie czy niedbale i nieefektywnie. Krótko mówiąc – istotne jest to, z jakimi ludźmi mamy do czynienia, a nie to czy mamy z nimi taką, czy inna formę współpracy, takie, czy inne zapisy w umowie.

Ścieżka zastępowalności

Niezależnie od wypracowania sobie odpowiedniego modelu współpracy w zakresie wsparcia IT i dobrania odpowiednich osób do tej współpracy, Bank powinien zbudować sobie dodatkowe zabezpieczenie w postaci ścieżki zastępowalności.

Ścieżka zastępowalności określa, co ma zrobić Bank, w przypadku, ze strony określonej osoby realizującej wsparcie IT, spotkał go zawód (czy to z przyczyn obiektywnych, czy z przyczyn subiektywnych).

Czyli, by określić sobie ścieżkę odpowiedzialności musimy odpowiedzieć na sekwencję pytań. Poniżej przykład określenia takiej ścieżki z jednego z Banków Spółdzielczych:

  1. W przypadku niedyspozycyjności bankowego informatyka (jedynego), podstawowe i pilne zadania administracyjne (np. usunięcie awarii) przejmuje Główna Księgowa (z ew. wsparciem zdalnym informatyka – jeśli jest możliwe).
  2. W przypadku niedyspozycyjności zarówno informatyka, jak i Głównej Księgowej (np. oboje mają grypę), funkcje wsparcia informatycznego przejmuje lokalna, współpracująca firma IT.
  3. W przypadku niedyspozycyjności zarówno informatyka, jaki i Głównej Księgowej, jak i lokalnej firmy IT (np. zbankrutowała w ubiegłym tygodniu i jej personel rozpierzchł się, zatrudniając się na etatach w jakichś firmach), funkcję wsparcia informatycznego przejmuje dostawca systemu core’owego.

Oczywiście może równolegle mogą się toczyć procesy rekrutacyjne, mające na celu zatrudnienie nowego informatyka bądź nawiązanie współpracy z nową firmą informatyczną – to, czy procesy takie są potrzebne, zależy od szczegółów sytuacji.

Nie ma lekko”

Oczywiście „nie ma lekko” – nie ma żadnych gotowych recept dla Banku, odnośnie przyjęcia modelu funkcjonowania wsparcia IT. Jest tak wiele zmiennych, że w każdym konkretnym przypadku, w każdym konkretnym Banku Spółdzielczym, zarząd musi indywidualnie wypracować optymalny dla swojej organizacji model – z uwzględnieniem zarówno wymaganego poziomu bezpieczeństwa, niezawodności i wydajności, jak i możliwości budżetowych.

I to jest właśnie piękne w zarządzaniu; zawsze mamy ograniczony budżet – nawet ci najwięksi czy najzamożniejsi. W ramach tego budżetu musimy wybrać rozwiązania i modele działania optymalne. I nie powinniśmy się pomylić. „Nie ma lekko”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: